Nie rozumiem,  dlaczego ludzie używają /nadużywają imienia…? Tacy są egzaltowani? Nielimitowane połączenia mają?

U mnie to co innego. Osobista Matka Gustawa. Archetyp matki. Nie tylko wkurzająca ale i dowcipna. Potrafi wkręcić sąsiadkę w ‚nowe’  odmiany kwiatów, które nie wymagają podlewania (chińskie takie, śliczne jak żywe). Po kolędowych peregrynacjach księdza, kiedy to kumy marudziły, że tak krótko zabawił, zastrzeliła je informacją, że u niej był godzinę! Jakżeś to uczyniła, OMG? –  zapytały. Zamek w drzwiach wejściowych się zaciął i trochę to trwało. Ministrant przez okno wyskakiwał, pomoc wzywał, zeszło tego z godzinę…  Surowo jest chowana przez Gustawa: – Hermiona będzie? – Nie powiem Ci, bo za dużo byś wiedziała. Ale ciasto upiecz!

Ze spraw przydomowych, to RPA-ńczyk (nasz był, to go sobie możemy nazywać, jak chcemy) był i pojechał. Nie zawirował domu jakoś specjalnie, organizatorzy wyciskali z nich siódme poty i kilka razy szedł spać ok. 20-tej. Ta dzisiejsza młodzież! Józek wykazał się, jak trzeba. Parę razy skonstatowałam, że jednak wie, umie, rozumie i stosuje nauki, które uważałam za groch o ścianę… Przydatna wizyta. Oprócz trudnych do żucia słodyczy afrykańskich, dostaliśmy dizajnerskie kieliszki do jajek. W drogę powrotną zabrał młodzian porcelanę z Franzem Josephem i Sissi. I krówki ciągutki : -)

Ze spraw kombinatowych, to Przyciężkiego wywalili ze stołka. Tuż przed świętami, dokładnie jak Misiewicza. Robotę ma, tylko niżej. Jak wróci po świętach, to go będzie połowa, a rodzina przeżyje armagedon. Zatrzymają się na Wielkim Piątku i długo nie zmartwychwstaną. Już ja go znam…  Nowe szefostwo? Nie wiem. Trzeba się będzie na nowo dopasowywać, bywać zaskoczonym mile i niemile. Nie jest to wszakże organ władzy bezczelnie nam panującej, więc może nie będzie to ‚dobra zmiana’. Tfu!

Kto to czuje, to życzę radosnych Świąt Wielkanocnych, dla reszty dobrych relacji rodzinnych!easter1